sobota, 7 marca 2020

The historical materialist as rag-picker / Materialista historyczny jako szmaciarz

The historical materialist as rag-picker



"There are, of course, considerable differences between the various Lumpensammler we are here lumping together. Baudelaire's chiffonnier dreams of a (more or less) socialist reversal in order to compensate himself for the sordid realities of his daily existence. The whole point of his escapist fantasies ("glorieux projects") is that they should be severed from any practical relation to his actual work. The "illumination" of his Benjaminian counterpart is, by contrast, a "profane" one. It is in and through his sober activity as a rag-picker that he conspires against the existing order. His "glorious project" is nothing other than to pick up the refuse and thereby to "raise up the victims”.

Benjamin returns to the figure of the chiffonnier in another of his Baudelaire essays: "Let us descend a little lower and consider one of those mysterious creatures who live, as it were, off the leavings (dijections) of the big city . . .. Here we have a man whose task is to gather the day's rubbish in the capital. Everything that the big city has cast off, everything it lost, everything it disdained, everything it broke, he catalogues and collects. He combs through the archives of debauchery, the stockpile of waste. He sorts things out and makes intelligent choices; like a miser assembling his treasure, he gathers the trash that, after being regurgitated by the goddess of Industry, will assume the shape of useful or gratifying objects."

(…) there are, however, decisive differences between a metaphorical and an actual chiffonnier. The latter is so abjectly dependent on the laws of exchange-value that he can reproduce his own existence only by directly serving the reproductive needs of the capitalist economy: "The wages of a rag-picker, like those of a worker, are inseparable from industrial prosperity. Industry, like nature, enjoys the sublime privilege of reproducing itself with its own debris".

Whereas the real-life chiffonnier seeks to salvage his own existence by collecting debris that is to be fed back into the jaws of (an allegorically "capitalized") Industry, thereby paying the mythical "divinity" the strange tribute of serving her own "waste" into her jaws, his literary counterpart seeks, by contrast, to save his "treasure" from the capitalist order of things in order to construct objects that will help upset its digestive system. Hence Benjamin's various definitions of the collector as the man who systematically misquotes his finds by anarchically tearing them out of the context, in which they are marooned, in order to piece them together into another, truer order of things. His "choice" of debris is no less "intelligent" than that of his opposite number, but the "use" to which he puts it, while no less destructive, is utterly different. The actual chiffonnier is subject to the production and circulation of commodities, to use- and exchange-value. (…) The collector, as Benjamin conceives him, "frees objects from the drudgery of having to be useful", unlike his upper-class counterpart who is in it for the money. And while the collector pits uselessness against bourgeois utilitarianism, the metaphorical rag-picker opposes a militant, Brechtian utilitarianism to the "interest-free pleasure" (interesseloses Wohlgefallen) of classical bourgeois aesthetics.”

I. Wohlfarth, Et Cetera? The historian as chiffonier, "New German Critique", No. 39, 1986, p. 150-152. 



Materialista historyczny jako szmaciarz
"Zachodzą oczywiście znaczne różnice pomiędzy Lumpenzbieraczami, których zbijamy tu razem. Zbieracz (chiffonier) Baudelaire’a marzy o (mniej lub bardziej) socjalistycznym odwróceniu porządku po to, zrekompensować sobie gorszące realia swojej codziennej egzystencji. Cały sens jego eskapistycznych fantazji („glorieux projects”, wielkich projektów) polega na tym, że powinny zostać one oddzielone od jakichkolwiek praktycznych związków z prawdziwą pracą. „Iluminacja” jego Benjaminowskiego odpowiednika jest, dla kontrastu, „profanicznego” rodzaju. To dzięki swojej trzeźwej działalności szmaciarza (rag-picker) może on konspirować przeciwko istniejącemu porządkowi. Jego „wielki projekt” to nic innego jak podnieść śmieci i tym samym „wskrzesić ofiary”.

Benjamin powraca do figury chiffoniera w innym ze swoich Baudelairowskich esejów (…): „Zstąpmy nieco niżej i przyjrzyjmy się jednemu z tych tajemniczych stworzeń, które żyją niejako poza obrzeżami wielkiego miasta… Mamy tu człowieka, którego zadaniem jest zbieranie śmieci w stolicy. Wszystko, co wielkie miasto odrzuciło, wszystko, co straciło, wszystko, czym wzgardziło, wszystko, co zepsuło, on kataloguje i zbiera. Przeczesuje archiwa rozpusty, zapasy odpadów. Porządkuje rzeczy i dokonuje inteligentnych wyborów; jak skąpiec gromadzący swój skarb, zbiera śmieci, które będąc zwrócone przez boginię Przemysłu, przyjmą kształt użytecznych lub sprawiających satysfakcję przedmiotów”.

(…) istnieją wszakże bezapelacyjne różnice między metaforycznym i rzeczywistym chiffonierem. Ten drugi jest tak rażąco uzależniony od praw wartości wymiennej, że może reprodukować swój żywot tylko bezpośrednio służąc reprodukcyjnym potrzebom kapitalistycznej gospodarki: „Płace szmaciarza, tak jak te robotnika, są nieodłączne od przemysłowej prosperity. Industria, jak natura, cieszy się wzniosłym przywilejem rozmnażania się w oparciu o własne odpady”.

Podczas gdy w prawdziwym życiu chiffonier stara się ocalić swoje własne życie, zbierając odpady, które mają być ponownie przekazane do paszczy (alegorycznie pisanego wielką literą/dokapitalizowanego) Przemysłu, w ten sposób oddając mitycznej „boskości” dziwny trybut polegający na umieszczaniu swojego własnego „odpadu” w jej paszczy, jego literacki odpowiednik usiłuje, przeciwnie, uchować swój „skarb” przed kapitalistycznym porządkiem rzeczy w celu konstruowania przedmiotów, które przyczynią się do rozzłoszczenia jego układu trawiennego. Stąd u Benjamina różne definicje zbieracza jako człowieka, który systematycznie przeinacza w cytowaniu swoje znaleziska poprzez anarchiczne wyrywanie ich z kontekstu, w którym się kryją, w celu poskładania ich razem ponownie w innym, prawdziwszym porządku rzeczy. Jego „wybór” szczątków jest nie mniej „inteligentny” niż jego odpowiednika, ale „użycie”, do którego je dobiera, choć nie mniej destrukcyjne, jest całkowicie innego rodzaju. Faktyczny chiffonier jest podmiotem produkcji i cyrkulacji towarów, użytkowej i wymiennej wartości. (…) Zbieracz, tak jak pojmuje go Benjamin, „uwalnia przedmioty ze znoju związanego z koniecznością bycia przydatnymi”, w przeciwieństwie do swojego odpowiednika z klasy wyższej [kolekcjonera], który robi to dla mamony. I chociaż zbieracz przeciwstawia bezużyteczność burżuazyjnemu utylitaryzmowi, metaforyczny szmaciarz konfrontuje bojowy, Brechtowski utylitaryzm z „bezinteresowną przyjemnością” (interesseloses Wohlgefallen) klasycznej burżuazyjnej estetyki”.

I. Wohlfarth, Et Cetera? The historian as chiffonier, "New German Critique", No. 39, 1986, s. 150-152. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz