wtorek, 18 maja 2021

The wormy Galicia / Galicja robaczywa

The wormy Galicia

"On the one hand, Metternich claimed to like Galicia better than he had expected, and noted the beauty of the landscape and the cultivation of the fields. He himself, by the side of the emperor, had ruled over the province for a decade, but somehow expected it to appear as a wasteland. On the other hand the population of Galicia, especially the presence of so many Jews, ruined the good impression initially made by the landscape. Metternich looked forward to inspiring laughter in Vienna when it came time to tell his story about Galicia. On 30 October, Metternich exulted in having finally left Galicia behind him, and he permitted himself to generalize about the province as a whole. 

'My dear, here I am in Moravia, that is, in a civilized country [un pays civilisé], and at a distance from Vienna that the courier will cross in thirty hours. I have never seen anything as striking as the passage from Galicia into Moravia. The land is the same, and very beautiful on the one side as on the other; but the first village on this side here gives the impression of being finally inhabited by humans. No more rags; the houses are clean and the inhabitants well-covered; no more Jews, no more mange, no more scurf, no more misery or death.'

Metternich had been miserable in Galicia through all of October, and now he took out his frustrations on the province itself, denouncing it as beyond the boundary of humanity and civilization. Metternich’s idea of Galicia was summed up in the devastating list of negative attributes: rags, dirt, Jews, disease, misery, and death.

***

(...) In 1901, Bertha Pappenheim, born in Vienna, based in Frankfurt as an activist for Jewish women’s causes, lectured on the supposed 'immorality' of Galician Jewish women—their reputation for involvement in prostitution, both at home in Galicia and at large in Austria and Germany. The category of the Galizianerin represented Jewish Galician women as a distinctive and recognizable sociological group. Pappenheim argued that it was the dire conditions of the province—poverty and ignorance—that made the Galizianerin so susceptible to prostitution, that Jewish women were not immoral by nature.

In 1903, Pappenheim’s particular charge was to comprehend the Jews of Galicia, and she drew her conclusions based upon limited but graphic experience: 'When we, for instance, are sitting in the room at the home of a wonder-working rabbi—he opposes the necessity of boys’ schools—and while we speak there falls from the ceiling into the lap of my traveling companion a large vermin [Ungeziefer], I don’t need to eat a lot of salt in that house to form an approximately correct image of the spirit of the inhabitants, man and wife.' 

This Kafkaesque encounter with the Hasidic rabbi and the verminous insect (Gregor Samsa became an Ungeziefer in Kafka’s Metamorphosis, published in 1915) contributed to Pappenheim’s broader generalizations about 'the physiognomy of the land', as reflected in 'the negative moral and hygienic conditions of impoverished homes'. The 'moral' and 'hygienic' aspects of Galicia were connected to one another in the civilizing and reforming perspective of the traveler from Western Europe as she generalized about the shocking backwardness of Eastern Europe.

***

Sacher-Masoch, like Freud later on, placed considerable formative importance on the earliest experiences of infancy and childhood. 'I spent my childhood in a police residence', recalled Sacher-Masoch much later in the nineteenth century. 'Few people still know what that meant in Austria before 1848: Police soldiers, who bring in vagabonds and bound criminals, employees of dark appearance, a thin and creeping censor, spies who dare look no one in the face, the flogging station, barred windows from which smiling painted prostitutes sometimes stared, and sometimes pale and melancholy Polish conspirators. It was, God knows, not a cheerful environment.'

Sacher-Masoch’s childhood in Galicia, before 1848, belonged to an economic epoch dramatically different from the world of 1870, when his fantasies of slavery found expression in Venus in Furs. Severin passionately longed to become Wanda’s slave. Serfdom no longer existed in Galicia in 1870, but before 1848 it was widely perceived to be as oppressive and arbitrary as Severin masochistically imagined. Both Severin and Wanda, fully consensual adults, were old enough to remember, like Sacher-Masoch, that something like slavery had existed in their own country and within their own lifetimes. Indeed, for Sacher-Masoch the intimations of slavery in Galicia before 1848 fit perfectly with his conception of the province’s Oriental character.

***

The Polish perspective in Galicia sought to make itself known in Vienna, and was not inclined to rely on Viennese special correspondents to get the story right, especially correspondents for the liberal press. Polish hegemony in the province had been politically conservative, dating back to the achievement of autonomy in the 1860s. 

Putting the word 'Ukrainian' in quotation marks, Zieliński bitterly resented the 'newly discovered <<Ukrainian>> people in Galicia', and saw this semiotic move as inevitably bound up with the political purposes of a 'party of anarchy and subversion' — the subversion of Habsburg Galicia by redefining its politics in terms of 'extra-Galician relations' with Russian Ukraine. The Polish-Ruthenian compromise of 1890, according to Zieliński, had led to the establishment of Ruthenian schools in Galicia, including secondary schools, or gymnasiums, at Kolomiya, Przemyśl, Ternopil, Stanyslaviv, and Lviv. These Ruthenian schools, however, nourished Ukrainian culture, even as Hrushevsky advocated Ukrainian identity at the university in Lviv. Putting 'Ukrainian culture' in quotation marks, Zieliński represented it from the Polish perspective: 

'It was a culture of the rabble, pervaded by the spirit of wildness and anarchy. As history education, students in these schools were indoctrinated with the glorification of the Cossacks and the deification of their sacrilege and murder. As national hero there was Bogdan Khmelnytsky, a man who, as leader of rebellious Cossack bands, summoned Tartars, desolated the land with fire and sword, and gave over all of Ukraine into the hands of the Russians'."

L. Wolff, The Idea of Galicia. History and Fantasy in Habsburg Political Culture, Stanford 2010.

Galicja robaczywa

"Z jednej strony Metternich twierdził, że Galicja podoba mu się bardziej niż oczekiwał. Zauważył piękno krajobrazu i uprawy. U boku cesarza sam od dekady rządził tą prowincją, ale z jakiegoś powodu sądził, że zobaczy pustkowia. Z drugiej strony ludność Galicji, zwłaszcza obecność tak wielu Żydów, zepsuła początkowe dobre wrażenie krajobrazu. Metternich nie mógł się doczekać powrotu do Wiednia, bo wiedział, że jego opowieść o Galicji spotka się z krzepiącym śmiechem. 30 października Metternich radował się, że wreszcie zostawił Galicję za sobą i wyraził pewne uogólnienie na temat całej prowincji.

'Moja droga, oto jestem na Morawach, to jest w kraju cywilizowanym [un pays civilisé] i położonym w takiej odległości od Wiednia, którą kurier pokona w trzydzieści godzin. Nigdy nie widziałem czegoś tak uderzającego, jak przejazd z Galicji na Morawy. Krajobraz po obu stronach ten sam i bardzo piękny; ale pierwsza wieś po tej stronie nareszcie sprawia wrażenie zamieszkałej przez ludzi. Nie ma już łachmanów; domy są czyste, a ludzie schludnie odziani; nie ma już Żydów, nie ma już parchów, nie ma już łupieżu, nie ma już nędzy i śmierci'.

Przez cały październik Metternich czuł się w Galicji fatalnie i teraz wyładował swoje frustracje, uznając, że leży ona poza granicami człowieczeństwa i cywilzacji. Swoją ideę Galicji streścił w druzgocącej liście negatywnych przymiotów: łachmany, brud, Żydzi, choroby, nędza i śmierć.

***

Bertha Pappenheim urodziła się w Wiedniu, ale mieszkała we Frankfurcie i działała na rzecz spraw żydowskich kobiet. W 1901 wygłosiła wykład na temat rzekomej 'niemoralności' galicyjskich Żydówek, o których powszechnie mówiono, że uprawiają prostytucję, nie tylko w samej Galicji, ale również w Austrii i Niemczech. Kategoria Galizianerin zdefiniowała galicyjskie Żydówki jako odrębną i rozpoznawalną grupę społeczną. Pappenheim przekonywała, że za skłonnością Galizianerin do prostytucji stoją panujące w Galicji fatalne warunki - nędza i ciemnota - że żydowskie kobiety nie są z natury niemoralne.

Zadaniem Pappenheim było zrozumieć galicyjskich Żydów, a swoje wnioski oparła na własnych doświadczeniach, ograniczonych, lecz wyrazistych: 'Kiedy na przykład siedzimy w izbie domu czyniącego cuda rabina - jest przeciwnikiem szkół dla chłopców - i rozmawiamy, a z sufitu spada na kolana mojej towarzyszki podróży wielki robak [Ungeziefer], nie potrzebuję zjadać w tym domu wielu kilogramów soli, aby wyrobić sobie w miarę poprawny obraz mentalności jego mieszkańców, męża i żony'.

Kafkowskie spotkanie z chasydzkim rabinem i spadającym z sufitu robactwem (Gregor Samsa przeistoczył się w Ungeziefer w opublikowanej w 1915 roku Przemianie Kafki) dało asumpt do szerszych uogólnień na temat 'fizjonomii kraju' znajdującej odzwierciedlenie w 'negatywnych warunkach moralnych i higienicznych zubożałych domów'. Aspekty 'moralne' i 'higieniczne' Galicji splatały się ze sobą w cywilizującej i reformatorskiej perspektywie podróżnego z Europy Zachodniej, która snuł uogólnienia na temat wstrząsającego zacofania jej wschodniej części.

***

Sacher-Masoch, podobnie jak później Freud, przypisywał duże znaczenie formacyjne wydarzeniom z niemowlęctwa i dzieciństwa. 'Spędziłem dzieciństwo w siedzibie policji', wspominał po latach Sacher-Masoch. 'Do dzisiaj niewiele osób wie, co to znaczyło w Austrii przed 1848 rokiem: funkcjonariusze policji, którzy przyprowadzają włóczęgów i związanych przestępców, pracownicy o mrocznym obliczu, chudy i groźny cenzor, szpiedzy, którzy nie śmieją spojrzeć nikomu w twarz, miejsce chłosty, zakratowane okna, z których gapiły się niekiedy uśmiechnięte i umalowane prostytutki, a niekiedy bladzi i melancholijni polscy spiskowscy. Nie było to, Bóg mi świadkiem, radosne środowisko'.

Galicyjskie dzieciństwo Sacher-Masocha przed 1848 rokiem należało do epoki gospodarczej zasadniczo odmiennej od świata z 1870 roku, kiedy jego fantazje o poddaństwie znalazły wyraz w noweli Wenus w futrze. Namiętnie pragnął został niewolnikiem Wandy. W 1870 roku w Galicji nie było już poddaństwa, ale przed 1848 rokiem powszechnie postrzegano tę instytucję jako równie opresyjną i samowolną, co masochistycznie wyobrażał sobie Seweryn. Oboje byli dorosłymi ludźmi, którzy samodzielnie decydowali o swoim losie, a także mieli tyle lat, że podobnie jak Sacher-Masoch pamiętali, iż za ich życia w ich własnym kraju istniało coś kształt niewolnictwa. Dla Sacher-Masocha przejawy niewolnictwa w Galicji przed 1848 rokiem doskonale wpisywały się w jego koncepcję orientalnego charakteru tej prowincji.

***

Polska perspektywa w Galicji chciała przebić się w Wiedniu i nie miała ochoty zostawiać obrazu tej historii [morderstwa polskiego namiestnika prowincji przez ruskiego studenta] w rękach wiedeńskich specjalnych korespondentów, zwłaszcza korespondentów liberalnej prasy. Od czasów osiągnięcia w latach sześćdziesiątych XIX wieku autonomii hegemonia polska w Galicji miała charakter politycznie konserwatywny.

Ujmując słowo 'ukraiński' w cudzysłów, [Stanisław] Zieliński z gorzkim sarkazmem pisał o 'nowo odkrytym ludzie >>ukraińskim<<' i uznał to posunięcie semiotyczne za nierozerwalnie splecione z celami politycznymi 'stronnictwa anarchii i dywersji' - dywersji wymierzonej w habsburską Galicję i polegającej na wprowadzeniu do tamtejszej polityki 'pozagalicyjskich stosunków' z rosyjską Ukrainą. Według Zielińskiego ugoda polsko-ruska z 1890 roku doprowadziła do powstania w Galicji ruskich szkół, w tym także gimnazjów, w Kołomyi, w Przemyślu, w Tarnopolu, w Stanisławowie i we Lwowie. Te ruskie szkoły propagowały jednak kulturę ukraińską, a w tym samym czasie Hruszewski walczył o ukraińską tożsamość Uniwersytetu Lwowskiego. Ujmując 'kulturę ukraińską' w cudzysłów, Zieliński przedstawił ją z polskiej perspektywy:

'Była to kultura motłochu, przeniknięta duchem dzikości i anarchii. Na lekcjach historii uczniów tych szkół indoktrynowano gloryfikacją Kozaków i nobilitacją ich świętokradztw i mordów. Bohaterem narodowym był tam Bohdan Chmielnicki, człowiek, który jako przywódca buntowniczych band kozackich wezwał Tatarów, spustoszył kraj ogniem i mieczem i oddał całą Ukrainę w ręce Rosjan'."

L. Wolff, Idea Galicji. Historia i fantazja w kulturze politycznej Habsburgów, przeł. T. Bieroń, Kraków 2020.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz