czwartek, 28 grudnia 2023

Rat-catchers of all sewages, nomadize the world! / Szczurołapy wszystkich ścieków, nomadyzujcie świat!

Rat-catchers of all sewages, nomadize the world!

"Labor history, as in E. P. Thompson’s The Making of the English Working Class or in Philip Foner’s History of the Labor Movement in the US, developed in contrast to the types of historiography that focus only on the rich and powerful or only on the doings of nation-states and governments. Thompson’s book focused on the formation of the industrial proletariat and its emerging class consciousness around 1800 in Britain. He called it “history from below,” which evokes the question of what lies beneath Thompson’s “below”? Who occupies the very lowest rungs of the social hierarchy and what would a history of them look like? Besides the burgeoning population of factory workers, Thompson was well aware of the unemployed, handloom weavers, peasants, the Luddites, and the lumpen-proletariat depicted in Henry Mayhew’s mid-nineteenth-century survey, London Labour and the London Poor. Among the street people Mayhew and his team of reporters interviewed were beggars, thieves, prostitutes, dustmen, and crossing sweepers.

Second, many of the street people in London Labour, even beggars, take pride in what they do, including their independence and their often-considerable skills. Jack Black, for example, proudly claims that none of the other rat-catchers in London can match his ability to snare, poison, tame, and even breed rats for sale. Jack says that he does his work almost “too well,” because “wherever I went I’ve cleared the rats right out, and so my customers have fell off. I have got the best testimonials of any man in London . . . . I also sterminate moles for Her Majesty” (Mayhew).

And third, Mayhew’s survey illustrates one of the reasons why the industrial proletariat did not make more headway toward becoming the revolutionary vanguard that Marx and Engels hoped for. There were just too many ways to make a living in the informal economy in England, from costermongering to housebreaking, and from chimney-sweeping to prostitution. Why would someone sign up for a revolution when he or she could get along quite well as a pickpocket? Mayhew’s survey yields an astonishing variety of ways the “lower orders” in Victorian London made their livings. Jack Black was a steady, reliable fellow with a wife and a home. But many of Mayhew’s street people changed locations and activities at such a rate that pinning them down to steady occupations did not make much sense. The many varieties even of crime, moreover, were hugely productive. As Marx noted sarcastically, criminals produce the entire justice system: the police, lawyers, courts, prisons, wardens, and so on. We can also thank criminals for breaking “the monotony and everyday security of bourgeois life”. That was true as well for many of the others in London Labour—street musicians, for example.

Mayhew claimed that humans are divided into two types or, as he thought of them, “races”: the civilized people, presumably like himself, and “the wandering tribes,” including the street people he wrote about. Rather than a history, London Labour is perhaps a nomadology. “History is always written from the sedentary point of view and in the name of a state apparatus,” Deleuze and Guattari declare, “even when the topic is nomads. What is lacking is a Nomadology, the opposite of a history”. Assuming it could account for people wandering all over the map, engaged in such specialized and often very temporary activities as mudlarking or flower-vending, a nomadology might be the antithesis even of labor history. At least it would not be teleological. It would not stress progress toward greater democracy and prosperity as liberal or Whig histories do. Nor would it stress the development of working-class consciousness leading to revolution following (...) Marxist model".

P. Brantlinger, Barbed Wire: Capitalism and the Enclosure of the Commons, Abingdon and New York 2018.


Szczurołapy wszystkich ścieków, nomadyzujcie świat!

"Historia świata pracy, tak jak jest wykładana w The Making of the English Working Class E.P. Thompsona czy w History of the Labor Movement in the US Philipa Fonera, rozwinęła się w kontrze do tych rodzajów historiografii, które skupiają się wyłącznie na bogatych i potężnych lub jedynie na poczynaniach państw narodowych i rządów. Książka Thompsona skupiała się na kształtowaniu się proletariatu przemysłowego i jego wyłaniającej się świadomości klasowej około 1800 roku w Wielkiej Brytanii. Nazwał ją 'historią oddolną', co przywołuje pytanie o to, co kryje się pod 'podziemiem', tak jak rozumie je Thompson? Kto zajmuje najniższe szczeble hierarchii społecznej i jak wyglądałaby historia tych grup? Oprócz rosnącej populacji robotników fabrycznych Thompson doskonale zdawał sobie sprawę z obecności bezrobotnych, tkaczy ręcznych, chłopów, ludystów i lumpenproletariatu przedstawionego w ankiecie Henry’ego Mayhewa z połowy XIX wieku - London Labour and the London Poor. Wśród ludzi ulicy, z którymi rozmawiał Mayhew i jego zespół reporterów, byli żebracy, złodzieje, prostytutki, śmieciarze i zamiatacze przejść ulicznych.

Jedną z wielu fascynujących postaci obecnych w London Labour jest Jack Black, szczurołap Jej Królewskiej Mości. Ta wybitna persona, której oczywiście nie można było nazwać człowiekiem na przemiał, ponieważ służyła członkom rodziny królewskiej, ilustruje trzy fakty dotyczące bohaterów opowieści Mayhewa. 

Po pierwsze, nawet te kategorie, które u Mayhewa zamieszkują najniższy poziom – na przykład szczurołapy – tworzą swoje własne hierarchie społeczne, naśladując tym samym szerszą hierarchię klas społecznych. Jeśli Jack Black reprezentuje szczyt w hierarchii szczurołapów, to ściekowi łapacze szczurów zajmują najniższy poziom. Czy ta najniższa ranga szczurołapów kwalifikowała się do kategorii ludzi skazanych na przemiał? Niezupełnie, a było tak zarówno dlatego, że żyli oni we względnie humanitarnym społeczeństwie, jak i dlatego, że to, co robili, miało minimalną wartość społeczną. Obok londyńskich śmieciarzy, łapacze szczurów z kanałów ściekowych byli podobni do Dalitów, czyli Niedotykalnych w Indiach - tych, którzy zapewniają usługi sanitarne mieszkańcom Indii należących do wyższych kast. Przez stulecia Dalici byli jak brud pod stopami wyższych kast, ale gdzie byliby bez nich ci, którzy uważali się za lepszych? Zajęci byliby sprzątaniem własnych prywatnych miejsc?

Po drugie, wielu ludzi ulicy z London Labour, nawet żebracy, jest dumnych ze swojej pracy, w tym ze swojej niezależności i często znacznych umiejętności. Na przykład Jack Black z dumą twierdzi, że żaden inny szczurołap w Londynie nie może się równać z nim, jeśli chodzi o zdolności do łapania w sidła, zatruwania, oswajania, a nawet hodowania szczurów na sprzedaż. Jack twierdzi, że wykonuje swoją pracę niemal 'zbyt dobrze', ponieważ 'gdziekolwiek zawitałem, od razu pozbyłem się szczurów, przez co moi klienci wykruszali się. Mam najlepsze referencje w Londynie. Tępię także krety dla Jej Królewskiej Mości' (Mayhew).


I po trzecie, badanie Mayhewa ilustruje jeden z powodów, dla których proletariat przemysłowy nie poczynił większych postępów w kierunku stania się rewolucyjną awangardą, na jaką liczyli Marks i Engels. W Anglii było po prostu zbyt wiele sposobów zarabiania na życie w szarej strefie, od handlu obwoźnego po włamania, od kominiarstwa po prostytucję. Po co ktoś miałby przyłączać się do rewolucji, skoro całkiem nieźle radził sobie jako kieszonkowiec? Badanie Mayhewa ukazuje zadziwiającą różnorodność sposobów zarabiania na życie 'niższych klas' w wiktoriańskim Londynie. Jack Black był jegomościem cieszącym się stabilnością i solidnością, mającym żonę i dom. Jednak wielu mieszkańców Mayhewa zmieniało lokalizację i zajęcia w takim tempie, że przypinanie ich do stałych zawodów nie miałoby większego sensu. Co więcej, liczne odmiany przestępczości były niezwykle produktywne. Jak zauważył sarkastycznie Marks, przestępcy tworzą cały wymiar sprawiedliwości: policję, prawników, sądy, więzienia, strażników i tak dalej. Możemy także podziękować przestępcom za przełamanie 'monotonii i codziennego bezpieczeństwa burżuazyjnego życia'. Odnosiło się to również do wielu innych przedstawicieli London Labour – na przykład, grajków ulicznych.

Mayhew twierdził, że ludzie dzielą się na dwa typy lub, jak o nich myślał, 'rasy': ludzi cywilizowanych, prawdopodobnie takich jak on, oraz 'wędrujące plemiona', w tym ludzi ulicy, o których pisał. Być może London Labour bardziej niż historią jest nomadologią. 'Historia od zawsze pisana jest z osiadłego punktu widzenia w imieniu jednolitego aparatu Państwa' – deklarują Deleuze i Guattari – 'nawet gdy było to państwo zaledwie możliwe, gdy mówiono o nomadach. Brakuje nomadologii, przeciwieństwa historii'. Zakładając, że może to dotyczyć ludzi wędrujących po całej mapie, zajmujących się tak wyspecjalizowanymi i często bardzo tymczasowymi zajęciami, jak przeszukiwanie błota czy sprzedaż kwiatów, nomadologia mogłaby być antytezą nawet dla historii świata pracy. Przynajmniej nie byłaby teleologiczna. Nie kładłaby nacisku na postęp w kierunku większej demokracji i dobrobytu, jak to czynią historie liberałów czy wigów. Nie kładłaby też nacisku na rozwój świadomości klasy robotniczej prowadzący do rewolucji na wzór (...) marksistowski”.

P. Brantlinger, Barbed Wire: Capitalism and the Enclosure of the Commons, Abingdon and New York 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz