poniedziałek, 15 marca 2021

Economics of chiffonage / Ekonomia szmaciarska

Economics of chiffonage

"Mass consumption eclipsed the practices of recycling that were absolutely fundamental in the nineteenth century, deeply affecting the cycles of materials. 
In France in the 1860s, chiffonage, the collection of discarded objects and material, occupied more than 100,000 people. Virtually everything was suitable for recovery: rags for paper and bone used for tablets and buttons, animal charcoal, phosphorous, sal-ammoniac and gelatin. Until the late nineteenth century, human and animal excrement was systematically collected for agriculture. Recycling was integrated into the distribution circuits. In the United States, commercial travellers also acted as recyclers, offering distributors new goods in exchange for worn-out ones, bits of metal, glass or rags, and thus stimulating a general collecting effort. 
Good housekeeping minimized the production of waste. Several handbooks with evocative titles such as The Frugal Housewife or The Family Save All: A System of Secondary Cookery taught the recycling of waste. It was commonplace, for example, to save cooking fat for the production of soap. The massive presence of animals in the city also limited the volume of organic waste, much of which was fed to domestic animals. 
In New York in the mid nineteenth century, 10,000 scavenging pigs provided sustenance for the poor and aroused the complaints of the middle class. ‘Be careful of the pigs if you visit New York’, Charles Dickens warned in 1842. Until late in the century, small pigsties and domestic chicken coops were very common in towns. 
Several factors explain the general crisis of the recycling economy in the late nineteenth century. First of all, urban transformation: the expansion of cities, followed by the general provision of running water and flush toilets, complicated the collection of human excrement and its application to agriculture. Then there were technological factors: the manufacture of paper from wood pulp, for example, made rags useless. In the same way, the use of artificial nitrate fertilizer from the mid twentieth century ended the agricultural function of excrement and urban mud. More generally, increases in productivity made recycling economically less profitable than manufacture. 
The culture of objects also changed. In the 1920s, Christine Frederick, a specialist in household management who was extremely famous at the time, popularized the idea of ‘convenience’ as the domestic equivalent of industrial efficiency. The meaning of ‘waste’ changed from rejected matter to lost time. Electrical household devices were marketed under the banner of household efficiency and the emancipation of women. In the 1930s, half of American households possessed a washing machine and a vacuum cleaner. Likewise, ready-made meals became popular in the 1920s for the American middle classes. 
A throw-away culture was also developed under the banner of health. Kimberly-Clark supplied the US Army with bandages during the First World War. In 1918, it found itself with surplus stocks of cellucotton, and Kotex, the first disposable menstrual pad, was invented in order to use this material. Industrial packaging was similarly popularized on health grounds. 
Finally, psychological obsolescence became an essential tool in the struggle against overproduction. It was first developed in the automobile sector. In 1923, when half of US households already had a car and the Ford Model T dominated a saturated market, General Motors introduced an annual change of model. Obsolescence was bound up with the growing role of industrial laboratories: the electric starter, invented in 1913, showed the ability of R&D to make certain goods obsolete overnight. In 1932, Ford
followed this practice, which rapidly became general for all household durables. And when innovation failed to keep pace, which was indeed the general case, the futurist industrial design of the 1950s maintained the illusion of permanent technical progress".

C. Bonneuil, J-B. Fressoz, The Shock of Anthropocene. The Earth, History and Us, London and New York 2016.


Ekonomia szmaciarska

"Masowa konsumpcja przyćmiła praktyki recyklingu, które miały absolutnie fundamentalne znaczenie w XIX wieku, głęboko wpływając na cykle krążenia materiałów. 
We Francji lat 60. XIX wieku chiffonage, zbieractwo wyrzuconych przedmiotów i materiałów, zajmowało więcej niż 100 tysięcy ludzi. Praktycznie wszystko nadawało się do ponownego wykorzystania: szmaty na papier i kości używane do tabletek i guzików, węgiel zwierzęcy, fosfor, salmiak rodzimy i żelatyna. Do późnego wieku XIX ludzkie i zwierzęce odchody były systematycznie zbierane na potrzeby rolnictwa. Recykling był zintegrowany z obiegami dystrybucyjnymi. W Stanach Zjednoczonych zawodowi komiwojażerzy także zajmowali się recyklingiem, oferując dystrybutorom nowe towary w zamian za zużyte kawałki metalu, szkła czy szmat, stymulując w ten sposób ogólne przedsięwzięcie zbierackie.
Dobre gospodarowanie domem minimalizowało wytwarzanie odpadów. Kilka podręczników o sugestywnych tytułach, takich jak Oszczędna gospodyni domowa lub Rodzina oszczędza wszystko: system gotowania z resztek uczyło recyklingu odpadków. Powszechne było na przykład oszczędzanie tłuszczu dla produkcji mydła. Masowa obecność zwierząt w mieście także ograniczała ilość odpadów organicznych, z których większość karmiła zwierzęta domowe. 
W Nowym Jorku w połowie XIX wieku 10 tysięcy świń-padlinożerców zapewniało pożywienie biedocie i wzbudzało skargi klasy średniej. 'Uważaj na świnie, jeśli odwiedzasz Nowy Jork', ostrzegał Charles Dickens w roku 1842. Aż do końca stulecia małe chlewiki i przydomowe kurniki były bardzo popularne w miastach. 
Kilka czynników wyjaśnia ogólny kryzys gospodarki recyklingowej pod koniec XIX wieku. Przede wszystkim transformacja miejska: rozbudowa miast, a następnie ogólne zaopatrzenie w bieżącą wodę i spłukiwane toalety, skomplikowały zbiór ludzkich odchodów i ich zastosowanie w rolnictwie. Potem były czynniki technologiczne: na przykład produkcja papieru z miazgi drzewnej sprawiała, że szmaty były bezużyteczne. W ten sam sposób stosowanie sztucznego nawozu azotanowego od połowy XX wieku zakończyło rolniczą funkcję ekskrementów i mułu miejskiego. Mówiąc bardziej ogólnie, wzrost wydajności sprawił, że recykling był mniej opłacalny ekonomicznie niż produkcja.  
Zmianie uległa także kultura przedmiotów. W latach 20. XX wieku Christine Frederick, niezwykle znana wówczas specjalistka w zarządzaniu gospodarstwem domowym, spopularyzowała ideę 'wygody' jako krajowego odpowiednika wydajności przemysłowej. Znaczenie słowa 'marnotrawstwo' zmieniło się z odrzuconej materii na stracony czas. Elektryczne urządzenia gospodarstwa domowego były sprzedawane pod hasłem wydajności gospodarstwa domowego i emancypacji kobiet. W latach 30. połowa amerykańskich gospodarstw domowych posiadała pralkę i odkurzacz. Podobnie dania gotowe stały się popularne w latach 20. wśród amerykańskiej klasy średniej. 
Pod hasłem zdrowia rozwinęła się również kultura wyrzucania. Kimberly-Clark dostarczyło armii amerykańskiej bandaże podczas pierwszej wojny światowej. W 1918 r. miała nadwyżkę zapasów bawełny celulozowej i w celu wykorzystania tego materiału wynaleziono Kotex, pierwszą jednorazową podpaskę menstruacyjną. Podobnie spopularyzowano opakowania przemysłowe ze względów zdrowotnych. 
Wreszcie psychologiczne starzenie się stało się podstawowym narzędziem w walce z nadprodukcją. Po raz pierwszy zostało opracowane w sektorze motoryzacyjnym. W 1923 roku, kiedy połowa amerykańskich gospodarstw domowych miała już samochód, a Ford Model T zdominował nasycony rynek, General Motors wprowadził coroczną zmianę modelu. Starzenie się wiązało się z rosnącą rolą laboratoriów przemysłowych: elektryczny rozrusznik, wynaleziony w 1913 roku, wykazał zdolność do dalszych badań i rozwoju, by sprawić, że niektóre towary stają się przestarzałe z dnia na dzień. W 1932 roku Ford postępował zgodnie z tą praktyką, która szybko stała się powszechna dla wszystkich dóbr trwałego użytku w gospodarstwie domowym. A kiedy innowacje nie nadążały, co rzeczywiście było powszechnym przypadkiem, futurystyczne wzornictwo przemysłowe lat 50. utrzymało iluzję stałego postępu technicznego ”.

C. Bonneuil, J-B. Fressoz, The Shock of Anthropocene. The Earth, History and Us, London and New York 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz