piątek, 9 kwietnia 2021

Dandelions, kites and other lumpen missiles / Dmuchawce, latawce i inne lumpenpociski

Dandelions, kites and other lumpen missiles

"There is a centuries - or even millennia-long history of slingshots downing Goliaths and other tactics ingenious enough to find cracks in the enemy’s armour. As part of the mass resistance in the besieged Gaza Strip in the spring of 2018, Palestinians invented techniques for sending kites and helium-inflated condoms carrying incendiary materials across the wall to burn Israeli property. The most powerful state in the Middle East, armed to the teeth with atomic bombs and the most sophisticated systems for intercepting rockets, stood helpless before these lumpen missiles from the most thoroughly deprived fragment of a people. In the popular uprisings that swirled across the globe in 2019, not only did crowds smash boutiques in Beirut with iron bars, set fire to SUVs in the posh neighbourhoods overlooking Port-au-Prince, throw themselves into ferocious clashes with police in Quito – the largest pipeline in Ecuador shut down after indigenous protesters ‘disrupted’ it – burn banks and official buildings in Iran and Iraq and rip up the civil resistance model day after day. They also revelled in creative new-old technologies of warfare without guns. In Santiago, they used up to fifty handheld lasers to bring down police drones from the sky. In Hong Kong, they filled streets with ‘mini Stonehenges’ – one brick laid horizontally over two standing ones – to block the paths of police vehicles, and built giant wooden catapults, medieval-style, to fling petrol bombs towards the lines of the Chinese state. No law says that asymmetry in this field can never be overturned from below, nor that violence must conflict with the strength of numbers. Rather, unarmed collective violence is one expression of that strength, one way of bringing down the seemingly invincible. Property destruction has always been essential to it. Can it ever acquire mass proportions in the climate struggle? Only if the movement first overcomes the taboo against it.

(...) But if the temptation to fetishise one kind of tactic should be resisted, this also applies, of course, to property destruction and other forms of violence. The tactic with the greatest potential for this movement might be something different. Climate camps have a way of building on each other, spreading horizontally, stacking up experiences of how to fight fossil capital on the ground. Unlike the Occupy and similar camps that cropped up in 2011 – to which they are of course related – climate camps are planned long in advance, with fixed dates for erection and dismantling; neither spontaneous nor reactive, they feed into a plotted escalation. Ende Gelände has now raised the ante against German fossil capital for half a decade, while forming cadres that go home to other countries and organise their own camps, and so on. We have yet to see diminishing returns from activist investment; Ende Gelände has continued to draw in larger numbers and outmanoeuvre the police. But such success can be hard to replicate elsewhere. Fewer than the five to ten thousand now readily drummed up in the Rhineland, activists in other parts of Europe have found that a pre-announced camp can give the corporations time to prepare and move out sufficient fuel and equipment to cushion against a blockade. With the trouble limited, the police may blunt the edge of the action by standing to the side and letting it pass. There is chatter in the movement about combining camps with smaller, secret, surprise hits to cause real disruption. Whatever comes out of it, the climate camp is the unrivalled laboratory for learning this fight."

A. Malm, How to Blow Up a Pipeline. Learning to Fight in a World on Fire, London and New York 2021.


Dmuchawce, latawce i inne lumpenpociski

"Istnieje wielowiekowa, a nawet tysiącletnia historia strzałów z procy powalających Goliatów i inne taktyki na tyle pomysłowe, by wywołać pęknięcia w zbroi wroga. W ramach masowego ruchu oporu w oblężonej Strefie Gazy wiosną 2018 roku Palestyńczycy wymyślili techniki wysyłania latawców i prezerwatyw wypełnionych helem, przenoszących materiały zapłonowe przez mur, aby spalić izraelską własność. Najpotężniejsze państwo na Bliskim Wschodzie, uzbrojone po zęby w bomby atomowe i najbardziej wyrafinowane systemy przechwytywania rakiet, padło bezradnie przed tymi lumpenpociskami, pochodzącymi od najbardziej uciemiężonej części ludu. W powstaniach ludowych, które przetoczyły się przez cały świat w 2019 r., tłumy nie tylko rozwalały butiki w Bejrucie żelaznymi prętami, podpalały SUV-y w eleganckich dzielnicach z widokiem na Port-au-Prince, wdawały się w dzikie starcia z policją w Quito - największy rurociąg w Ekwadorze został zamknięty po tym, jak tubylcy 'zakłócili' go - paliły banki i rządowe budynki w Iranie i Iraku i dzień po dniu wykuwały model oporu obywatelskiego. Oddawały się także kreatywnym nowym-starym technologiom walki bez użycia broni. W Santiago użyto nawet pięćdziesięciu ręcznych laserów do zestrzelenia policyjnych dronów z nieba. W Hongkongu ulice wypełniły 'miniaturowe Stonehenge' - jedna cegiełka ułożona poziomo na dwóch stojących - po to, aby zablokować trasy dla policyjnych pojazdów i budowano gigantyczne drewniane katapulty w średniowiecznym stylu, aby ciskać bomby benzynowe w kierunku chińskiego państwa. Żadne prawo nie mówi, że asymetrii w tej dziedzinie nie można nigdy obalić oddolnie, ani że przemoc musi kolidować z wysoką frekwencją. Raczej jest tak, że nieuzbrojona zbiorowa przemoc jest jednym z przejawów tej siły frekwencyjnej, jednym ze sposobów obalenia pozornie niezwyciężonych. Niszczenie mienia zawsze było dla osiągnięcia tego celu kluczowe. Czy w walce klimatycznej może kiedykolwiek przybrać masowe proporcje? Tylko wtedy, gdy ruch najpierw przezwycięży zakazujące go tabu.

(...) Ale jeśli pokusie fetyszyzowania jednego rodzaju taktyki trzeba się oprzeć, to oczywiście dotyczy to również niszczenia mienia i innych form przemocy. Taktyka o największym potencjale dla tego ruchu może być inna. Obozy klimatyczne wspierają się na sobie nawzajem, rozprzestrzeniają się horyzontalnie, gromadząc doświadczenia na temat: jak walczyć z kapitałem kopalnym w terenie. W przeciwieństwie do obozów Occupy i podobnych, które pojawiły się w 2011 r. - z którymi pozostają one oczywiście związane - obozy klimatyczne są planowane z dużym wyprzedzeniem, z ustalonymi terminami budowy i demontażu; nie będąc ani spontanicznymi, ani reaktywnymi, biorą udział w zaplanowanej eskalacji. Ende Gelände już od pół dekady podbija stawkę przeciwko niemieckiemu kapitałowi kopalnemu, tworząc jednocześnie kadry, które udają się do innych krajów i organizują własne obozy i tak dalej. Nie widzieliśmy jeszcze malejących zwrotów z inwestycji aktywistów; Ende Gelände nadal przyciąga coraz większe rzesze i wyprowadza policję w pole. Ale taki sukces może być trudny do powtórzenia w innym miejscu. Pięć do dziesięciu tysięcy osób biło niedawno w bębny w Nadrenii-Westfalii, ale aktywiści z innych części Europy odkryli, że wcześniej ogłoszony obóz [klimatyczny] może dać korporacjom czas na przygotowanie i przeniesienie wystarczającej ilości paliwa i sprzętu, aby złagodzić blokadę. Przy ograniczonych problemach policja może stępić przebieg akcji, stojąc z boku i torując jej drogę. W ruchu toczy się dyskusja na temat łączenia obozów z mniejszymi, tajnymi, zaskakującymi uderzeniami, aby wywołać prawdziwe zakłócenia. Cokolwiek z tego wyjdzie, obóz klimatyczny jest niezrównanym laboratorium do nauki tej walki."

A. Malm, How to Blow Up a Pipeline. Learning to Fight in a World on Fire, London and New York 2021.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz