sobota, 8 sierpnia 2020

We Must Become Pitiless Censors of Ourselves / Musimy stać się bezlitosnymi cenzorami samych siebie

We Must Become Pitiless Censors of Ourselves

„Incompletion, unfulfillment, lack: the nature of primitive societies is not to be sought in that direction. Rather, it asserts itself as positivity, as a mastery of the natural milieu and the social project; as the sovereign will to let nothing slip outside its being that might alter, corrupt, and destroy it. This is what needs to be firmly grasped: primitive societies are not overdue embryos of subsequent societies, social bodies whose ‘normal’ development was arrested by some strange malady; they are not situated at the commencement of a historical logic leading straight to an end given ahead of time, but recognized only a posteriori as our own social system (if history is that logic, how is it that primitive societies still exist?). All the foregoing is expressed, at the level of economic life, by the refusal of primitive societies to allow work and production to engulf them; by the decision to restrict supplies to socio-political needs; by the intrinsic impossibility of competition (in a primitive society what would be the use of being a rich man in the midst of poor men?); in short, by the prohibition - unstated but said nonetheless – of inequality. 
(…) We find ourselves at a far remove from the wretchedness that surrounds the idea of subsistence economy. Not only is man in primitive societies not bound to the animal existence that would derive from a continual search for the means of survival, but this result is even bought at the price of a remarkably short period of activity. This means that primitive societies have at their disposal, if they so desire, all the time necessary to increase the production of material goods. Common sense asks then: why would the men living in those societies want to work and produce more, given that three or four hours of peaceful activity suffice to meet the needs of the group? What good would it do them? What purpose would be served by the surplus thus accumulated? What would it be used for? Men work more than their needs require only when forced to. 
(…) It is said that the history of peoples who have a history is the history of class struggle. It might be said, with at least as much truthfulness, that the history of peoples without history is the history of their struggle against the State.”
P. Clastres, Society Against the State, Brooklyn 2007.


Musimy stać się bezlitosnymi cenzorami samych siebie

„Niekompletność, niespełnienie, brak: nie należy poszukiwać natury prymitywnych społeczności w tym kierunku. Raczej wydaje się ona nasączona pozytywną treścią, rozumianą jako władanie w naturalnym środowisku i jako projekt społeczny; jako suwerenna wola, by poza swą istotę nie wykroczyło nic, co mogłoby ją zmienić, zepsuć czy zniszczyć. Oto, co należy wyraźnie uchwycić: prymitywne społeczności nie są zapóźnionymi embrionami późniejszych społeczeństw, społecznymi ciałami, których ‘normalny’ rozwój został zatrzymany w wyniku jakiejś dziwnej choroby; nie są usytuowane na początku logiki historycznej prowadzącej wprost do z góry określonego celu, za który dopiero a posteriori zostaje uznany nasz własny system społeczny (gdyby historia miała taką logikę, w jaki sposób społeczności prymitywne nadal mogłyby istnieć?). Wszystko to zostaje wyrażone na poziomie życia gospodarczego w odmowie prymitywnych społeczności, by pozwolić się pochłonąć pracy i produkcji; w decyzji, by ograniczyć zapasy do społeczno-politycznych potrzeb; poprzez wewnętrzne zanegowanie konkurencji (jaki byłby pożytek z bycia bogatym człowiekiem pośród biednych ludzi w prymitywnym społeczeństwie?); w skrócie, w wyniku zakazu – nieokreślonego, ale mimo to wypowiedzianego – istnienia nierówności. 
(…) Znajdujemy się tu daleko od nędzy, jaka otacza ideę gospodarki podporządkowanej utrzymaniu. Nie tylko człowiek w prymitywnych społecznościach nie jest przykuty do bytu zwierzęcego, który wynikałby z ciągłego podążania za środkami przetrwania, ale rezultat ten osiągany zostaje nawet za cenę niezwykle krótkiego okresu przeznaczanego na aktywności. Znaczy to, że prymitywne społeczności mają do swojej dyspozycji, jeśli tego sobie życzą, cały niezbędny czas do zwiększania produkcji dóbr materialnych. Zdrowy rozsądek nakazuje zatem zapytać: dlaczego ludziom żyjących w tych społeczeństwach miałoby chcieć się pracować i wytwarzać więcej, skoro trzy lub cztery godziny spokojnej aktywności wystarczają, aby zaspokoić potrzeby grupy? Co by im to dało? Jakiemu celowi miałaby służyć nagromadzona w ten sposób nadwyżka? Na co miałaby zostać spożytkowana? Ludzie pracują więcej niż wynika to z ich potrzeb tylko wtedy, gdy są tego zmuszeni. 
(…) Powiada się, że historia ludów, które mają historię, jest historią walki klas. Można powiedzieć, z przynajmniej taką samą prawdziwością, że historia ludów bez historii jest historią walki z państwem”.
P. Clastres, Society Against the State, Brooklyn 2007.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz